Czy papież Franciszek jest w stanie zreformować Kościół?

Czy papież Franciszek jest w stanie zreformować kościół? Pytanie jest na tyle istotne, że w pełni się do niego stosuje zasada: „co dwie głowy, to nie jedna”. I dlatego w najbliższy wtorek, 28 października 2014 roku, w ramach cyklicznych spotkań „Klubu Gnosis” w „Tarabuku” na warszawskim Powiślu, ul. Browarna 6, godz. 18, wygłosimy na ten temat wspólny wykład – ja i Waldemar Mojsiuszko.

Ustaliliśmy już wstępnie, że wszystko zależy od poziomu ewolucyjnego papieża Franciszka – zgodnie z koncepcją rosyjskiego astrologa Michaiła Lewina. Jeśli chodzi o jego poprzedników, to Jan Paweł II reprezentował poziom drugiej Wenus – był papieżem-showmanem – a Benedykt XVI utknął na poziomie o szczebel niższym, na poziomie drugiego Merkurego, pozostając, mimo widocznych prób naśladowania poprzednika, introwertycznym doktrynerem. Obu tych papieży przedstawiamy na blotkach „Tarota Apokalipsy”:

9 Pentacles EN PL2 Swords EN PL

Wstępna analiza horoskopu i życiorysu papieża Franciszka pod kątem ustalenia owego poziomu ewolucyjnego wskazuje na to, że może to być poziom trzeciego Księżyca (o jeden szczebel wyższy od drugiej Wenus) albo nawet poziom Urana – a najprawdopodobniej przejście od jednego do drugiego z tych poziomów. Jeśli to przejście się uda, to i oblicze Kościoła może w wyniku obecnego pontyfikatu ulec znaczącej zmianie.

Franciszek z łukami

W horoskopie tym są dwa oddzielne łańcuchy dyspozytorów o porównywalnej mocy. Pierwszym rządzi wzajemna recepcja Urana z Wenus, drugim zaś – krąg trójelementowy, na który składają się Merkury, Neptun i Saturn, a pierwsze skrzypce w tym tercecie należą do Saturna. Wskazuje to na podwójną naturę Franciszka: za sprawą drugiej z tych dwóch grup planet jest konserwatystą, a za sprawą pierwszej – rewolucjonistą. Jeżeli zdoła naprawdę przemienić się z konserwatysty w rewolucjonistę, to może dokonać wielkiego dzieła. Ale wtedy grupa pięciu planet należących do obozu konserwatywnego będzie stawiać zawzięty opór, przybierający formę opozycji zewnętrznej, która zresztą już się ujawniła, zarówno w Watykanie jak i w całym katolickim świecie – w szczególności zaś w Polsce.

Łańcuchy

Metoda dodawania łuku słonecznego do pozycji poszczególnych elementów horoskopu wskazuje na to, że nadchodzące lata będą bardzo ciekawe, ba, tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się to wszystko, co jest zasadniczym celem obecnej inkarnacji papieża Franciszka. Dojdzie do całej serii spektakularnych koniunkcji (elementy przesuwane po łuku słonecznym zaznaczone są kolorem czerwonym po zewnętrznej stronie koła oznaczającego ekliptykę): Mars znajdzie się na Descendencie (7.03.2016, po przebyciu drogi 80°19’21”), Słońce na Saturnie (15.06.2016, po przebyciu drogi 80°35’55”), Pluton na Marsie (31.01.2017, po przebyciu drogi 81°13’32”), Wenus na Medium Coeli (18.02.2018, po przebyciu drogi 82°16’32”), Mars na Merkurym (27.02.2018, po przebyciu drogi 82°17’59”), Uran na Plutonie (20.03.2018, po przebyciu drogi 82°21’36”) i wreszcie Księżyc na Uranie (30.03.2019, po przebyciu drogi 83°23’03”). A preludium do tych wydarzeń był wybór na papieża z 13.03.2013, kiedy to Księżyc znalazł się na Medium Coeli (po przebyciu drogi 77°20’28”).

Zwraca uwagę, że większość tych koniunkcji ma miejsce w obrębie elementów z grupy rewolucyjnej, jedna (Słońce na Saturnie) zachodzi pomiędzy elementami grupy konserwatywnej, a działanie Marsa jest rewolucyjnym atakiem na pozycje konserwatywne (najpierw na Descendent, potem na Merkurego). A za najbardziej znaczącą z tych koniunkcji należy uznać Księżyc na Uranie – ze względu na ich wzajemną recepcję i przechodzenie z poziomu trzeciego Księżyca na poziom Urana. Zajmę się więc dziś dokładniej właśnie Księżycem i Uranem w tym horoskopie.

Pozycja Księżyca jest rachunkową podstawą dla subtelnej struktury całego horoskopu, a sama jest określona przez następujące stosunki:

0° Barana + 360° x 2/13 = 25°23’04.62″ Byka (≈ wierzchołek XI domu = 25°30’58” Byka ≈ Algol = 25°17’38” Byka).
25°23’04.62″ Byka – 360° x 2/7 = 12°31’38.9″ Wodnika (≈ Księżyc = 12°32’32” Wodnika).

Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy wierzchołek XI domu jest elementem o wystarczającej mocy, żeby można było uznawać jakąś rolę gwiazdy Algol w tym horoskopie, to należałoby zauważyć, że w okolicy tego wierzchołka znajduje się również Punkt Szczęścia (23°11’54” Byka), którego znaczenie jest określone przez dwa stosunki. Po pierwsze jest to punkt w aspekcie 3/13 do istotnego ze względu na przechodzenie od Epoki Ryb do Epoki Wodnika pogranicza tych dwóch znaków:

0° Ryb + 360° x 3/13 = 23°04’36.92″ Byka,

a po drugie, łączy go aspekt biseptylowy z midpunktem koniunkcji Księżyca z Wenus, równoległy do biseptyla między Algolem na wierzchołku XI domu a Księżycem. I ten szerszy kontekst nadaje moim zdaniem złowieszczej, zaćmieniowej gwieździe Algol (beta Perseusza) wystarczającą realność w tym horoskopie.

perseusz wiki

Algol to zabójcze oko Meduzy, której odcięta przez Perseusza głowa umieszczona została na egidzie walecznej Ateny, żeby unicestwiać lub odstraszać wrogów. Przedtem jednak została użyta jako skuteczna broń przeciwko potworowi morskiemu, który miał pożreć Andromedę. Można założyć, że Księżyc w horoskopie papieża Franciszka w magicznym biseptylu do oka Meduzy to uratowana przez Perseusza Andromeda.

Andromeda

Matka Boska GromnicznaŻeby ją przeobrazić z postaci pogańskiej w chrześcijańską, wystarczy zauważyć, że Słońce jest na Księżycu papieża Franciszka w święto Matki Bożej Gromnicznej, 2 lutego, zbiegające się w czasie z dniem jednego z czterech głównych szabatów, przypadającym na pogańskie święto celtyckie Imbolc (1 lutego).

W historii Europy święto Matki Bożej Gromnicznej zaznaczyło się m.in. tym, że w ten dzień, 2 lutego 962 roku, odbyła się w Rzymie koronacja króla niemieckiego Ottona I na cesarza, a tym samym powstało tzw. Święte Cesarstwo Rzymskie, polityczny (choć fasadowy) wyraz idei jedności chrześcijańskiej Europy. Jej współczesnym odpowiednikiem jest Unia Europejska, której symbolem jest 12 gwiazd, zaczerpniętych, jak wiadomo, z ikonografii Matki Bożej.

To Święte Cesarstwo Rzymskie, nazwane później Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego albo (tysiącletnią) Rzeszą Niemiecką, upadło ostatecznie – w swej zdegenerowanej postaci jako Trzecia Rzesza – wraz z kapitulacją Niemiec w roku 1945. Otóż 2 lutego 962 roku Słońce było mniej więcej w pozycji odpowiadającej położeniu Werteksu papieża Franciszka (18°38’08” Wodnika) a różnica sześciu stopni wynika z zamiany w roku 1582 kalendarza juliańskiego na dokładniejszy – gregoriański. Drogi Cesarstwa i Matki Bożej Gromnicznej rozeszły się z powodów kalendarzowych.

Ale koniunkcja cesarskiego Słońca z Werteksem papieża Franciszka wskazuje na to, że w jego przeznaczenie wpisane jest odniesienie do czasów, kiedy Europa była w świetle panującej ideologii jednoznacznie chrześcijańska. Obecnie tak nie jest, a geneza tego stanu rzeczy tkwi w epoce oświecenia i w Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Warto zauważyć, że 14 lipca 1789, w dniu szturmu na Bastylię, uśmiercający i transformujący Pluton znalazł się na Słońcu Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a tym samym na Werteksie papieża Franciszka.

Konstrukcję pozycji Urana (5°55’35” Byka) papieża Franciszka można oprzeć wstępnie na jego Antywerteksie (18°38’08” Lwa):

18°38’08” Lwa – 360° x 2/7 = 5°46’42” Byka (≈ Uran = 5°55’35” Byka),

co z uwagi na trzynastkowy charakter tego Antywerteksu:

0° Barana + 360° x 5/13 = 18°27’41.54″ Lwa (≈ Antywerteks = 18°38’08” Lwa)

pozwala traktować aspekt między Księżycem a Uranem jako 3/13 x 360° = 83°04’36.92″.
Ale można też pokusić się o dokładniejszą i bardziej znaczącą konstrukcję:

0° Barana + 360° x 12/13 = 2°18’27.69″ Ryb (≈ Uran Chrystusa = 2°20’05” Ryb)
2°18’27.69″ Ryb + 360° x 3/17 = 5°50’13.57″ Byka (≈ Uran = 5°55’35” Byka),

zauważając przy tym, że Uran papieża Franciszka jest w tym samym punkcie (z dokładnością do 5 minut kątowych), w którym planeta ta znajdowała się w chwili wywieszenia przez Lutra na drzwiach kościoła w Wittenberdze 95 tez (31 października 1517), co oznaczało początek Reformacji. Papież Franciszek urodził się więc pięć obiegów Urana później, a szósty obieg – jako powrót Urana do pozycji z horoskopu papieża Franciszka – zamknie się w okresie wyznaczonym przez daty: 1.07.2019, 23.09.2019, 14.04.2020. Jest to mniej więcej w środku okresu, który określiłem mianem „nowej reformacji”, kiedy to w czasie od 5.07.2015 do 22.03.2023 Neptun z Plutonem utworzą 17 razy geocentryczny aspekt 2/13 x 360° = 55°23’04.62″ (heliocentrycznie będzie to miało miejsce 4.05.2020, w pozycjach Neptun = 18°45’01” Ryb, Pluton = 23°21’56” Koziorożca. O pięćsetletnim cyklu Neptuna i Plutona jako podstawie periodyzacji dziejów Europy mówiłem 19 października 2014 w czasie IV Konferencji Polskiego Towarzystwa Astrologicznego.

Konferencja

Wspomniany Uran Chrystusa (2°20’05” Ryb) tworzy w jego horoskopie koniunkcję z Jowiszem (3°03’12” Ryb). Jowisz oznacza tu ortodoksję i chrześcijaństwo egzoteryczne, a Uran – różne herezje, ruchy reformacyjne i chrześcijaństwo ezoteryczne. I te dwa nurty zawsze współistnieją w historii chrześcijaństwa, o czym świadczy koniunkcja obu planet, z których pierwsza świeci na niebie jaśniej niż najjaśniejsza gwiazda, a druga jest niewidoczna gołym okiem.

Zbieżność czasu działania wspomnianych wcześniej progresywnych koniunkcji w horoskopie papieża Franciszka z wyznaczonym przez mnie okresem odpowiadającym „nowej reformacji” pozwala wnioskować o możliwości odegrania przez niego roli prawdziwego reformatora. Na potencjalną rewolucyjność jego pontyfikatu wskazuje, oczywiście, Uran w X domu, oznaczającym dziedzinę tego, co się urzeczywistnia w wymiarze społecznym.

A co to będą za „rewolucyjne” wątki? Z perspektywy ogólnych standardów życia społecznego w naszym kręgu kulturowym, wyznaczanych przez ideologię unijną – nic szczególnie nowego. Ale z perspektywy mocno patriarchalnego, konserwatywnego i pozostającego w tyle za duchem czasu Kościoła – coś, co na dziś wydaje się bardzo trudne do przeforsowania. Nie ma takiej możliwości, żeby „Europa” cofnęła się mentalnie do skostniałej, przestarzałej społecznie doktryny Kościoła Katolickiego. Albo więc drogi świeckiej Europy i Kościoła definitywne się rozejdą, przez co Kościół ulegnie całkowitej marginalizacji, albo też otworzy się on na zmiany i spróbuje przeformułować swoją naukę w nowym duchu, by dać sobie choć cień szansy zaoferowania naszej cywilizacji czegoś dającego się zaakceptować, co mogłoby powstrzymać procesy laicyzacyjne.

Zasygnalizowana powyżej symbolika, związana z mitem o Perseuszu, Meduzie i Andromedzie, sugeruje, że zadaniem papieża Franciszka jako rewolucyjnego reformatora jest „uwolnienie z łańcuchów Andromedy”, co w kontekście nawiązania do „cesarstwa”, które dziś reprezentuje Unia Europejska, oznacza po prostu otworzenie się przez Kościół na tak zażarcie dziś prze niego zwalczaną ideologię „gender”. Oczywiście, tę ideologię należy „ochrzcić”. Kluczem do tego jest „Wodnikowa”, podszyta pogaństwem Matka Boża Gromniczna w otoczeniu wilków. Z pewnością teologia feministyczna chętnie podejmie ten temat i być może wypracowany zostanie w tym względzie jakiś zadowalający wszystkie strony kompromis. I tyle na dziś. C.d.n.

Advertisements

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s