O śmierci czyli horoskop Mozarta

I znów horoskop Mozarta. Z okazji Święta Zmarłych zajmę się dziś badaniami na temat śmierci – na przykładzie mojego ulubionego kompozytora, Wolfganga Amadeusza Mozarta.

wolfgang-amadeus-mozart-hintergr-nde-74757

Wątek śmierci jest wyraźnie spleciony z postacią tego kompozytora, autora Requiem d-moll KV 626, najsłynniejszej mszy żałobnej, oznaczonej ostatnim numerem w katalogu jego dzieł. Kompozycji tej nie ukończył, a w czasie pracy nad nią miał przeświadczenie, że pisze Requiem dla samego siebie i że go ta praca zabija. Sama jego śmierć  obrosła legendami, z których większość okazała się nieprawdziwa, np. opowieść, że w czasie pogrzebu była burza śnieżna i że pochowany został w zbiorowej mogile dla nędzarzy. Skądinąd wiadomo z obfitej korespondencji, dzięki której jego życie jest wyjątkowo dobrze udokumentowane, że był w ostatnich latach życia oswojony ze śmiercią i traktował ją jako swoją najlepszą przyjaciółkę. I słusznie. Myśl o podróży w zaświaty budzi naturalną ekscytację, a i na cmentarzu bywa ciekawie i wesoło:

Cementary painting for sale ghost dark art Large
Magdalena Walulik, Na cmentarzu w dzień targowy takie słyszy się rozmowy, olej na płycie.

Wolfgang Amadeusz Mozart urodził się 27.01.1756 w Salzburgu, a zmarł 5.12.1791 w Wiedniu. Poza własną śmiercią ważne były w jego życiu przede wszystkim jeszcze dwie śmierci: śmierć matki (3.07.1778) i śmierć ojca (28.05.1787).
Mozart żył więc niecałe 36 lat (bez 53 dni), co w dyrekcjach symbolicznych (1 rok = 1°) oznacza przesunięcie poszczególnych elementów horoskopu o 35°51’17”, a w progresjach sekundarnych odpowiada obrazowi nieba po 35 dniach 20 godzinach i 31 minutach, czyli 3.03.1756, 15:37 GMT. Słońce jest wówczas w pozycji 13°32’42” Ryb i od swojego położenia w momencie narodzin (7°22’58” Wodnika) przebyło drogę 36°09’44”, co ma zastosowanie w tzw. dyrekcjach łuku słonecznego. Średnio biorąc, jest to aspekt zwany decylem (360° x 1/10 = 36°), który można i należy ująć jako półkwintyl.

Mozart horoskop
Otóż w horoskopie Wolfganga Amadeusza Mozarta kwintyle, bikwintyl i półkwintyle odgrywają rolę wybitną, najważniejszą. Są to:

1. kwintyl między koniunkcją Księżyca z Plutonem (odpowiednio 17°46’31” i 17°46’55” Strzelca) a Wenus (29°19’10” Wodnika);
2. kwintyl między Marsem (0°19’40” Raka, retrogradacja) a Ascendentem (12°21’10” Panny);
3. bikwintyl między Jowiszem (18°30’58” Wagi) a Descendentem (12°21’10” Ryb), co oznacza zarazem półkwintyl między Jowiszem a Ascendentem;
4. półkwintyl między Słońcem (7°22’58” Wodnika) a Uranem (13°11’40” Ryb).

Rachunkowo biorąc, w śmierci Mozarta biorą udział aspekty 2, 3 i 4 – z bardzo dużą dokładnością:
1/a Ascendent (12°21’10” Panny) + łuk słoneczny (36°09’44”) = 18°30’54” Wagi ≈ Jowisz = 18°30’58” Wagi,
1/b Jowisz (18°30’58” Wagi) + ilość lat w stopniach (35°51’17”) = 24°22’15” Skorpiona ≈ kwintyl do Ascendentu (12°21’10” Panny + 72° = 24°21’10” Skorpiona)

2/a Mars (0°19’40” Raka) + łuk słoneczny (36°09’44”) = 6°29’24” Lwa ≈ kwintyl do Jowisza (18°30’58” Wagi – 72° = 6°30’58” Lwa),
2/b Jowisz (18°30’58” Wagi) + ilość lat w stopniach (35°51’17”) = 24°22’15” Skorpiona ≈ bikwintyl do Marsa (0°19’40” Raka + 144° = 24°19’40” Skorpiona)

3/a Uran (13°11’40” Ryb) + łuk słoneczny (36°09’44”) = 19°21’24” Barana ≈ kwintyl do Słońca (7°22’58” Wodnika + 72° = 19°22’58” Barana).
3/b Słońce (7°22’58” Wodnika) + ilość lat w stopniach (35°51’17”) = 13°14’15” Ryb ≈ Uran = 13°11’40” Ryb.

Cały omówiony układ tworzy pentagram, którego elementami są: 1. Mars (0°19’40” Raka), 2. Ascendent (12°21’10” Panny), 3. przesunięty Jowisz (1/b = 24°22’15” Skorpiona), 4. Słońce (7°22’58” Wodnika) i 5. przesunięty Uran (3/a = 19°21’24” Barana). Kwintyl Słońca z przesuniętym Uranem jest o jeden stopień dalej od pozostałych wierzchołków  – tak jakby Słońce Mozarta nie chciało dać się zabić opozycji ze strony zbyt prymitywnego Marsa, decydując się oddać życie raczej Uranowi jako posłańcowi śmierci. Bo wszystko na to wskazuje, że Wolfgang Amadeusz Mozart znajdował się na poziomie inkarnacyjnym Urana – zgodnie z teorią Michaiła Lewina. W każdym razie na szczycie łańcucha dyspozytorów ma trzyelementową pętelkę, która tworzą Słońce w Wodniku, podległy Słońcu Neptun w Lwie oraz Uran, rządzony przez Neptuna, ale sam rządzący Słońcem w ramach tej pętli, a ponadto Saturnem, Merkurym i Wenus, a pośrednio – całą resztą. I do tego ten Uran jest usytuowany kątowo – niecały stopień nad Descendentem – i tworzy koniunkcję z południowym Węzłem Księżyca. Nawiasem mówiąc, pentagram rysują na niebie kolejne koniunkcje Wenus ze Słońcem. Ostatnia taka koniunkcja przed narodzinami Mozarta miała miejsce 28.10.1756 w pozycji 4°24’34” Skorpiona, a pierwsza po narodzinach 17.VIII.1756 w pozycji 24°45’30” Lwa (z retrogradującą Wenus).

W czasie śmierci ojca (28 maja 1787) Wolfgang Amadeusz Mozart miał 31 lat i 121 dni, co w symbolicznym przeliczeniu na łuk wynosi 31°19’53” i odpowiada obrazowi nieba z 28.02.1756, 3:03 GMT, a w szczególności pozycji Słońca 9°00’49” Ryb (łuk słoneczny od narodzin = 31°37’51”). Dodając ten łuk słoneczny do pozycji Marsa (0°19’40” Raka), otrzymujemy punkt 1°57’31” Lwa – w opozycji do Saturna (1°59’19” Wodnika) i w kwadraturze do Punktu Szczęścia (1°57’37” Skorpiona). To, że Saturn jest sygnifikatorem ojca Wolfganga Amadeusza, czyli Leopolda Mozarta, narzuca się samo przez się – surowy, wymagający ojciec od samego początku podporządkował sobie genialnego syna, kierując jego karierą wedle swoich własnych wyobrażeń i kalkulacji. Natomiast związek ojca z Punktem Szczęścia nabierze w tym horoskopie zrozumiałości, kiedy się okaże, że kiedy w dyrekcjach symbolicznych Mars znalazł się na jego odwrotności, czyli na Punkcie Ducha, Wolfgangowi Amadeuszowi umarła z kolei matka.

W czasie śmierci matki (w Paryżu, 3 lipca 1778) Wolfgang Amadeusz Mozart miał 22 lata i 157 dni, co w symbolicznym przeliczeniu na łuk wynosi 22°25’48” i odpowiada obrazowi nieba z 19.02.1756, 5:25 GMT, a w szczególności pozycji Słońca 0°04’10” Ryb (łuk słoneczny od narodzin = 22°41’12”).

Dodając liczbę lat wyrażoną w stopniach (22°25’48”) do pozycji Marsa (0°19’40” Raka), otrzymujemy punkt 22°45’28” Raka ≈ Punktowi Ducha = 22°44’43” Raka.

Dodając liczbę lat wyrażoną w stopniach (22°25’48”) do Imum Coeli (7°48’27” Strzelca), otrzymujemy punkt 0°14’15” Koziorożca ≈ opozycja do pozycji Marsa (0°19’40” Raka).

Dodając zaś łuk słoneczny (22°41’12”) do Imum Coeli (7°48’27” Strzelca), otrzymujemy punkt 0°29’39” Koziorożca ≈ punkt w kwintylu do pozycji Jowisza (18°30’58” Raka + 72° = 0°30’58” Raka).

„Rachunek zgonów” zgadza się nad podziw, nie dostarczając rozstrzygających argumentów na rzecz wyższości dyrekcji łuku solarnego nad dyrekcjami symbolicznymi lub na odwrót i zarazem uprawdopodobniając twierdzenie ezoteryczne, że data śmierci jest określona z góry z dokładnością do kilku godzin. Wypada jeszcze sprawdzić, czy również w sensie znaczeń symbolicznych zaprezentowane układy mają związek ze śmiercią.

Zacznijmy od super ścisłej koniunkcji Księżyca z Plutonem w IV domu, w znaku Strzelca. Pluton to planeta śmierci, Księżyc jako symbol macierzyństwa wyraża tu w ogóle relacje rodzinne, choć głównie matkę. IV dom to korzenie, w szczególności rodzinne, genealogiczne. To, co się za nami ciągnie jako nasza tradycja, to w sensie dosłownym życie, które już przeminęło i spoczywa na cmentarzach. Znak Strzelca nadaje śmierci wymiar religijny, a pozycja władcy Strzelca w artystycznym znaku Wagi, którego władczynią jest Wenus w V domu, odpowiadającym artystycznej kreatywności, każe wiązać kwintyl między koniunkcją Księżyca z Plutonem a Wenus nie tyle z fizyczną śmiercią samego Mozarta lub kogoś z jego rodziny, co z twórczym artystycznym przetworzeniem (taka jest natura kwintyla) problematyki śmierci i życia wiecznego, które dokonywało się „na zakładkę” ze śmiercią samego Wolfganga Amadeusza. Bo też, rachunkowo biorąc, kwintyl między koniunkcją Księżyca z Plutonem a Wenus (71°32’15”) jest mniejszy od normatywnego (72°), co znaczy, że działa nieco wcześniej – np. jako półkwintyl tej koniunkcji w dyrekcjach łuku słonecznego do Wenus najsilniej pod koniec kwietnia 1791 roku, na 7 i pół miesiąca przed śmiercią. Kiedy jednak uwzględnić fakt koniunkcji Wenus (29°19’10” Wodnika) z Fomalhautem (0°27’21” Ryb) i ich midpunkt (29°53’15.5″ Wodnika), to kwintyl ten staje się nie tylko dokładniejszy, ale i ciekawszy.

Mars w roli zabójcy rodziców też w sensie symbolicznym nie budzi wątpliwości. Jego pozycja w Raku sprawia, że przenosi się na niego plutoniczne piętno wyciśnięte na władcy Raka, Księżycu. Jako władca Barana jest on też władcą VIII domu – domu śmierci. I w ogóle sam jako taki ma w tradycji astrologicznej znaczenie złoczyńcy.

Fakt, że Mars wjeżdżając na Punkt Ducha zabija matkę, jest całkiem zrozumiały. Przecież jego konstrukcja polega w tym wypadku (narodziny nocne) na nałożenia łuku między Słońcem a Księżycem w taki sposób, że Słońce zrównuje się z Ascendentem, a to znaczy, że w tym Punkcie Ducha znajduje się Księżyc z Plutonem jako martwa matka.
Odwrotna sytuacja jest w przypadku Punktu Szczęścia – teraz Księżyc z Plutonem jest na Ascendencie, a Słońce (jako symbol Ojca) właśnie w Punkcie Szczęścia, więc Mars zabija tym razem kwadraturą ojca. A swoją drogą, jeżeli rozumieć ten Punkt Szczęścia jako syntezę własnej tożsamości Wolfganga Amadeusza, to jest ona mocno na bakier z ojcem Saturnem, który sprawuje władzę nad synem nawet zza grobu (jak sugeruje film „Amadeusz”), kryjąc się za postacią Komandora z opery „Don Giovanni”.

Imum Coeli w opozycji do Marsa na śmierć matki też ma sens, bo Imum Coeli to korzenie, w szczególności rodzinne. Nie wyklucza to wszakże odmiennej interpretacji tego układu jako koniunkcji Medium Coeli z Marsem w kontekście „kariery” – w tym wypadku podróży Mozarta do Paryża, która nie spełniła wiązanych z nią nadziei. Ten wątek nie jest jednak przedmiotem niniejszej analizy, a przy tym kwintyl (w dyrekcjach łuku słonecznego) tego Imum Coeli do Jowisza akcentuje właśnie ten dolny koniec osi.

Najciekawszy wątek wiąże się jednak z Jowiszem i Uranem. Jeżeli prawdziwą tożsamością Mozarta jest jego Słońce, to tego Słońca nie zabija ani Mars, ani Jowisz – te planety nie zdążyły dojść – odpowiednio – do opozycji i kwintyla do Słońca. Zabił to Słońce, jak już mówiłem, Uran, który mniej więcej w czasie 35 urodzin, 10 miesięcy przed śmiercią, ustawił się w opozycji do Jowisza, a na rok przed śmiercią, w końcu listopada 1790 roku – w kwintylu do Marsa. Oznacza to, że układ Uran/Słońce zadziałał na układ Mars/Ascendent/Jowisz, ale nie na odwrót (a przynajmniej nie za życia Wolfganga Amadeusza).
Warto w tym miejscu wyjaśnić pewien rachunkowy niuans. Progresywne Słońce utworzyło aspekt bikwintylowy (144°) z Jowiszem w pozycji 12°30’58” Ryb, w jakiś czas (2 miesiące) po przekroczeniu Descendentu (12°21’10” Ryb). Data tego progresywnego bikwintyla to koniec listopada 1990 (na rok przed śmiercią). Jest to zarazem punkt, w którym progresywne Słońce tworzy aspekt 4/17 z Plutonem i Księżycem:

Pluton (17°46’55” Strzelca) + 360° x 4/17 = 12°29’16” Ryb.

Oznacza to, że pozycja koniunkcji Księżyca z Plutonem jest dostrojona do Jowisza, bo bez tego dostrojenia najprostszą idealizacją układu Descendent/koniunkcja Księżyca i Jowisza, byłaby formuła:

0° Wodnika + 360° x 2/17 = 12°21’10.59″ Ryb (= Descendent).
0° Wodnika – 360° x 2/17 = 17°38’49.41″ Strzelca (= koniunkcja Księżyca z Plutonem).

Ponieważ zaś również Wenus (29°19’10” Wodnika) tworzy aspekt z Jowiszem (18°30’58” Wagi):
29°19’10” Wodnika  – 360° x 4/11 = 18°24’37” Wagi,

więc z całej tej kombinacji wynika poza wszystkim innym zmniejszony rozmiar kwintyla między koniunkcją Księżyca z Plutonem a Wenus, zmniejszony z 72° do 360° x (4/11 – 2/5 + 4/17) = 71°36’53.9″. Cały ten złożony kompleks stosunków mógłby być przedmiotem ciekawej analizy – choćby na temat astrologicznych odniesień Requiem Mozarta – ale ograniczę się tymczasem do stwierdzenia, że pokazana powyżej idealizacja położenia osi Ascendent/Descendent w horoskopie Mozarta pokrywa się całkowicie z jej rzeczywistym wariantem, a dodatkowym potwierdzeniem takiego ustawienia jest aspekt 1/11 pomiędzy Ascendentem a Neptunem (9°37’50” Lwa):

12°21’10.59″ Panny – 360° x 1/11 = 9°37’32.41″ Lwa.

Tak więc widoczne w pozycjach planet Mozarta przesunięcia w stosunku do dokładnych aspektów piątkowych od punktów kardynalnych zodiaku (np. to, że pozycja Marsa wynosi 0°19’40” Raka zamiast 0° Raka) wynikają z innej bazowej struktury, opartej na aspektach siedemnastkowych i wyznaczonej przez oś Ascendent/Descendent, której położenie pokazuje idealizację rozmiaru wspomnianego przesunięcia jako 0°21’10.59″:

Odnoszę wrażenie, że cały ten „Jowiszowy” wątek śmierci wpleciony w horoskop Mozarta dotyczy śmierci w „płaszczyku” religijno-społecznym. To nie jest prawdziwe doświadczenie śmierci, lecz wyobrażenia i uczucia, w które spowita jest śmierć innych, czy też kreacja artystyczna na bazie religijnej konwencji, w jakiej ujmowana jest śmierć (w tym wypadku np. gotowy łaciński tekst mszy żałobnej). Wraz z Uranem w opozycji do Jowisza zaczyna się parcie na psychikę Mozarta prawdy na ten temat i coś go wstrzymuje przed dokończeniem katolickiego „Requiem”, komponuje za to pełen ezoteryczno-masońskiej symboliki „Czarodziejski flet”, na koniec zaś sam dostępuje prawdziwego misterium śmierci – nie na ortodoksyjnie katolickim Jowiszu cesarstwa Habsburgów, lecz na „heretyckim” Uranie.

Jest tu jeszcze pewien dodatkowy wątek związany z Uranem i Księżycem. Zgodnie z teorią Michaiła Lewina, poziom inkarnacyjny Urana następuje po fazie drugiego Księżyca (czy de facto trzeciego Księżyca, jeśli uwzględnić Księżycowy początek ludzkiej ewolucji, stanowiący fazę zerową). Księżyc w horoskopie Mozarta symbolizuje więc zarazem jego poprzedni poziom inkarnacyjny. Jego ścisła koniunkcja z Plutonem wskazuje na to, że w życiu Mozarta ten Księżyc już się za nim nie ciągnie, nie musi więc przezwyciężać fazy poprzedniej, by wznieść się do fazy następnej. Teoria mówi, że w życiu człowieka dojście do swojego właściwego poziomu inkarnacyjnego ma miejsce ok. 36 roku życia. Mozart w tym wieku umiera, a na poziomie Urana jest niejako od dziecka i od początku wie, jaka jest jego droga życiowa.

Co się zaś tyczy przesunięcia o ok. 1° układu Słońce/Uran w stosunku do pozostałych wierzchołków pentagramu, to wierzchołek, przy którym w oddaleniu ok. 1° jest Słońce (w opozycji do którego znajduje się przesuwany po łuku słonecznym Mars w chwili śmierci Mozarta), ma się tak do pozycji Wenus (29°19’10” Wodnika), jak długość ekliptyczna Słońca (7°22’58” Wodnika) do początku znaku Ryb w trygonie do pozycji Marsa (0°19’40” Raka). Jest to niecałe 23°, co odpowiada mniej więcej łukowi słonecznemu na śmierć matki. Faktycznie matka umiera, kiedy progresywne Słońce wkracza w znak Ryb i zaczyna tworzyć trygon z Marsem. Ok. roku wcześniej, kiedy Słońce jest na Wenus, Mozart zakochuje się w sopranistce Alojzie Weber, jest to jednak miłość nieszczęśliwa i w zasadzie Mozart traci w tym samym mniej więcej czasie zarówno matkę, jak i ukochaną. Ostatecznie zaś żeni się kilka lat później z siostrą Alojzy – Konstancją. Muzycznym wyrazem śmierci matki jest jakoby piękna sonata fortepianowa a-moll KV 310.

C.d.n.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s