Cudowna przemiana Ojca Posackiego, czyli idzie Nowe

Księdza profesora Aleksandra Posackiego znałem i postrzegałem do tej pory głównie jako antyokultystycznego fundamentalistę i pierwszego egzorcystę Rzeczypospolitej. Z treścią jego postów na facebooku przeważnie zupełnie się nie zgadzałem, a grono popierających go dyskutantów sprawiało na mnie wrażenie sfory wściekłych psów obojga płci, z którymi często drażnili się reprezentujący drugą stronę, czyli „okultystów” (tarocistów, satanistów itp.) Jan Witold Suliga, Tomasz Ślęzak, czy ja sam, a próbowała wobec nich łagodnej perswazji otwarta katoliczka uprawiająca jogę, Kasia Zajd. Sam ojciec Posacki pojawiał się w dyskusjach z rzadka i trudno mu było cokolwiek zarzucić, co się tyczy kultury dialogu.
Posacki

Aż tu nagle coś się porobiło dziwnego, nastąpiła jakaś zmiana frontu, którą zresztą dostrzegli od razu i ze zgrozą jego dotychczasowi fani. Przytoczę zaraz garść wypowiedzi na ten temat z 1 stycznia 2015 roku, pod postem wzywającym do swobodnej debaty na temat celibatu księży, a potem zasygnalizuję kilka wątków, jakie przewijały się w dyskusji, z tym, że samą sprawę celibatu pominę, bo znacznie ważniejsza jest dla mnie w tym wypadku kwestia poniekąd socjologiczna, kwestia podejścia do religii pewnej specyficznej grupy katolików i katoliczek. Na koniec dam krótki komentarz od siebie na temat konfliktu, jaki się właśnie ujawnił między „pasterzem” a „owieczkami”. Wszystko, co poniżej przytaczam, to w pełni autentyczny materiał, opatrzony facebookowymi nazwiskami autorów wypowiedzi:

Patryk Pril: Czy tu w ogóle ks. Posacki pisze, bo w to nie wierzę. Zawsze kojarzyłem Go z logicznymi wypowiedziami, a tu w jakąś nikomu niepotrzebną psychologię się bawi.
Łucja Maria: To chyba nie jest profil o. Posackiego. Po raz kolejny jakieś dziwne dywagacje…
Renata Sikora: Nie rozumiem, w jakim celu wrzuca ksiądz tego typu dywagacje i teksty.

Monika Karczewska: Coś się z księdzem dzieje niedobrego. Potrzebna modlitwa.

Magdalena Kurek: Módlmy się za ojca, może przeżywa kryzys i pokusy. Nietrudno dodać dwa do dwóch. Za ojca Posackiego pozostaje już tylko się modlić. Oraz za tych, którzy się zgorszą. Szatan, którego podstępy tak dobrze ojciec Posacki opisywał, zaciera łapy.

Halina Tycz: Niestety, kolejny raz WŁĄCZA mi się KONTROLKA na tym PROFILU… Od czego zaczął szatan, aby skusić Ewę?  Od zasiania w jej sercu wątpliwości – i to wystarczyło.

GE Kon: (…) Ks. Posacki swoim postmodernizmem może wywołać wrażenie zupełnej apostazji…

Agnieszka Jankowska: Taka kwestia mnie nurtuje od miesięcy. Czy zakaz wypowiedzi w mediach, jaki nałożył na o. Posackiego prowincjał jezuitów, został zniesiony?
Paweł Kunysz: Pytam w imieniu wielu. PO RAZ KOLEJNY PYTAM OJCA – CZY CHCIAŁBY, ABY CELBAT ZOSTAŁ ZNIESIONY??? Drugie pytanie do Ojca: Czy zakaz wypowiedzi w mediach, jaki nałożył prowincjał jezuitów, został zniesiony? Myślę, że uczciwość nakazywałaby ustosunkować się do powyższych pytań.

Źródłem zgorszenia jest samo postawienie pytania i namawianie do przemyśleń oraz dzielenia się nimi z innymi:

Teresa Sikora: Aleksandra Kasia, to, co Pani sobie myśli, czy ktoś inny, to nieistotne! Ważne, – powiem więcej – najważniejsze jest to, co zawsze Kościół mówił.

Aleksandra Kasia: Teresa Sikora: Ja wyraziłam swoją opinię. O. Posacki zadał pytanie „Czy kapłaństwo sprzeczne jest z małżeństwem?” Moja opinia była odpowiedzią na powyższe pytanie  Mnie natomiast interesuje to, co myślą inni ludzie, bo to ludzie tworzą Kościół!

Monika Karczewska: Demokracja w Kościele jest niedopuszczalna.

W pewnej chwili wkroczył do akcji inny ksiądz:

Sac Dariusz Olewiński: Aleksander Posacki Obawiam się, że ma Ojciec jakieś uprzedzenie do rzymskiego katolicyzmu. I widać także pewne pomieszanie spraw i pojęć. Płeć i płciowość to sfera fizyki, nie metafizyki. Zaś metafizyka już chociażby z definicji wychodzi poza fizykę. Oczywiście w żywocie doczesnym także ludzie święci są uwikłani w fizykę. Jednak celibat –  możliwy do przestrzegania – jest właśnie dowodem na wyższość metafizyki.

Aleksander Posacki: Jako człowiek Wschodu wychowałem się na prawosławiu i jestem także specjalistą od filozofii rosyjskiej. O metafizyce płci pisali Sołowjow i Bierdiajew oraz wielu innych myślicieli. Trudno tu o prawdziwą dyskusję, bo rozmówcom brakuje wiedzy. Chcą się trzymać ustalonych pozycji. Wtedy z lęku atakują. Nikt tu niczego nie podważa, ale na portalu społecznym każdy może wyrazić swoje zdanie.

Magdalena Kurek: Ale jest ojciec kapłanem Kościoła Rzymskiego – jak na razie. I z jego autorytetu ksiądz przemawia. Jaki będzie następny post? Wyrażenie zdania na temat nierozerwalności małżeństwa? Proszę nie gorszyć i nie kłamać. A może lepiej zdobyć się na całkowitą szczerość? To nie atak, tylko troska o mniej wytrwałych w wierze oraz o ojca duszę.

Sac Dariusz Olewiński: Aleksander Posacki Wielebny Ojcze! Zapewne nie dorównuję Ojcu w wiedzy i doświadczeniu. Możliwość komentowania rozumiem jako zaproszenie do dyskusji, nie do popisywania się wiedzą dla niej samej. Zresztą także największe autorytety intelektualne nie mają gwarancji nieomylności, zwłaszcza wtedy, gdy odbiegają od prawdziwej religii.

Aleksander Posacki: Księże Dariuszu, szanuję Księdza konsekwencję w obronie Tradycji, przysłuchuję się temu uważnie, bo podnosi Ksiądz wiele ważnych argumentów, ale wg mojej wiedzy nie mogę się ze wszystkim zgodzić. Ale nie chcę ingerować polemicznie, aby uszanować odrębność spojrzenia i zachować spójność dyskursu, którego sens doceniam. Chcę jednak komplementarnie przedstawić spojrzenie Kościoła Wschodniego (także grekokatolickiego) na pewne kwestie, co jest zgodne z linią Kościoła i nikt nie powinien się tym gorszyć, ale okazać otwartość intelektualną i szacunek.
Sac Dariusz Olewiński: Aleksander Posacki Być może odniósł Ojciec inne wrażenie, ale chodzi mi jedynie o prawdę i jestem gotowy uczyć się. Tak się składa, że mam trochę pojęcia o teologii bizantyńskiej. Przez lata uczęszczałem na zajęcia u jednego z dość znanych znawców przedmiotu i pracę doktorską napisałem o św. Janie Damasceńskim, cenionym bardzo także przez teologów rosyjskich (o czym świadczą chociażby także teksty w Журнале Московской Патриярхии). Nie wspominam o tym. żeby się chwalić, lecz jedynie dla zaznaczenia, że zdaję sobie sprawę z tego, co piszę.

Aleksander Posacki: Zgoda, ale może być coś takiego jak konflikt kompetencji, nawet odnośnie do jednego Autora. Ja wychodzę z założenia komplementarności obydwu typów teologii (dwa płuca), badam obydwie sfery i często nie zgadzam z krytyką jednych przez drugich, widząc, że to wynika z niewiedzy, a często też z podświadomych (irracjonalnych) uprzedzeń…

Tu wkroczyłem ja, tak ni z gruszki ni z pietruszki, za co zostałem słusznie skarcony:

Światosław Florian Nowicki: Sam słyszałem, jeszcze w latach sześćdziesiątych, z ust młodych księży: „Wiś, habicie, ja pomyślę o kobicie”.

Aleksander Posacki: Panie Światosławie, stać Pana na subtelniejszy udział w dyskusji, choćby porównanie rosyjskiego platonizmu z heglizmem.

Magdalena Kurek: Platon, Hegel i facet. pl. To ocierałoby się o farsę, gdyby nie dotyczyło spraw fundamentalnych.

Małgorzata Pastewka: Ksiądz naprawdę na poważnie z tymi filozofami? Księża na co dzień są zwyczajnie samotni, gdyż fatalnie jest ustawione życie codzienne w większości parafii. Księża żyją samotnie, proboszcze nadużywają władzy, zero wspólnoty, to i po 5-7 latach prezbiterzy świrują. I tyle filozofii.

Aleksander Posacki: Platoński androgynizm miał duży wpływ na wschodnią koncepcję metafizyki płci i uznania niesprzeczności – w kontekscie sacrum – między kapłaństwem a małżeństwem.

Światosław Florian Nowicki: Nie samym Heglem człowiek żyje.

Aleksander Posacki: Tak, ale Pana zasługi w tym obszarze są nieocenione.

Sac Dariusz Olewiński: Platonizm i heglizm są fałszywymi filozofiami, owszem w różnym stopniu. Na fałszywej filozofii zbudowana teologia musi się sprzeciwiać prawdziwej religii.

Aleksander Posacki: I platonizm, i heglizm mają wiele prawdziwych intuicji. Przecież św. Augustyn był neoplatonikiem, tych inspiracji było bez liku.

Światosław Florian Nowicki: Obecnie w Warszawie główną tematyzacją Hegla jest filozofia religii i nawet powstał spór, przy wspólnym założeniu, że filozofia Hegla to chrześcijańska gnoza, na temat, czy koncepcja Heglowska jest zbieżna raczej z kabałą luriańską – tak uważa Agata Bielik-Robson – czy z gnozą Boehmego (to moja opinia.

Sac Dariusz Olewiński: Światosław Florian Nowicki Czyżby istniała zasadnicza treściowa różnica między kabałą a Böhme (nie licząc otoczki chrześcijańskiej)?

Światosław Florian Nowicki: Oczywiście. Cimcum Lurii – skurczenie się Boga, żeby zrobić miejsce dla stworzenia – to nie to samo, co Ungrund Boehmego, z którego Bóg się dopiero wyłania.

Następnie wyłoniła się sprawa niezbędności lub zbędności do zbawienia czytania Pisma Świętego a także kwestia dogmatyzmu i fundamentalizmu, z której wynikło, że wierni raczej nie chcą czytać, za to chcą być fundamentalistami.

Sac Dariusz Olewiński: Aleksander Posacki Proszę wskazać wypowiedź magisterialną głoszącą konieczność czytania Pisma św. do zbawienia.

Aleksander Posacki: Nie żyję żonglerką magisterialną, pachnie mi to talmudyzmem, ale tak jak rozumiem treść Adhortacji Verbum Domini BXVI, którą przestudiowałem z lubością i dokładością – bez Pisma Świętego ku Zbawieniu ani rusz… Nikt nie podważa Dogmatów, ale ostrożnie z dogmatyzmem i fundamentalizmem. Tradycja jest jak cebula, którą obiera hermeneutyka.

Jarosław Syrkiewicz: Ale te przytoczone przez Ojca fragmenty nie mówią wcale o tym, że Pismo Święte jest do ZBAWIENIA KONIECZNIE potrzebne. Zachęcają jedynie do jak najczęstszego jego czytania i życia nim (z czym trudno polemizować). Takie stawianie Pisma Świętego przed Tradycją – jest właśnie wg. mnie dogmatyzowaniem. Poza tym też zależy, w jaki sposób i jak często katolik ma je czytać/słuchać. Czy np. słuchanie fragmentów Pisma Świętego w czasie czytań Mszalnych nie wystarczy, aby było ono dla niego pokarmem duszy?

Aleksander Posacki: To jest właśnie talmudyzm i fundamentalizm, odrzucenie tak oczywistej wymowy tych cytatów. Jest takie kryterium prawdy jak oczywistość. To co w takim razie jest konieczne do Zbawienia? Msza Wszechczasów?? Nie byłoby Tradycji i Liturgii bez Pisma.

Jarosław Syrkiewicz: Po pierwsze, nie rozumiem dlaczego fundamentalizm ma być zły? Przecież, to chyba dobre – że zasadzamy swe życie i poglądy na jakimś fundamencie (w przypadku katolików tym fundamentem jest Jezus który depozyt Swojego Objawienia powierzył Swemu Kościołowi. (…)

Światosław Florian Nowicki: „Pismo Święte jest bardzo ważne, ani nikomu nie zabraniamy Jego czytania (co najwyżej piszemy, aby interpretować go zgodnie z katolicką hermeneutyką).” Przypomniały mi się słowa księdza profesora Tomasza Węcławskiego z Posłowia do „Pism wczesnych z filozofii religii” G.W.F. Hegla: „Lektura pism Hegla o religii może dzisiejszego czytelnika wprawić w zdumienie, a do pewnego stopnia w zakłopotanie (…) Jest kilka powodów takiego odbioru tych pism. Powodem pierwszym i najważniejszym jest suwerenność rozumienia, z jaką mamy tu do czynienia.” Ta suwerenność rozumienia to „totalne nieporozumienie”. I pomyśleć, że napisał te słowa filozof. W końcu jednak zbrzydło księdzu Węcławskiemu niesuwerenne rozumienie, wystąpił z Kościoła i nawet nazwisko zmienił na Polak, żeby się odciąć od tej swojej niesuwerennej przeszłości intelektualnej. Zbawił przez to, jak sądzę, duszę swoją. I radzę wszystkim tu dyskutującym pójść jego śladem.

A Jakób Majchrzak: Czyż fundamentalizmem nie jest również bałwochwalczy kult suwerenności intelektualnej? Pod którą zazwyczaj kryje się bardzo starannie ukrywana zależność od mainstreamowej myśli, opinio communis.

Tu nastąpiła długa, miejscami gorsząca pyskówka z licznymi wycieczkami osobistymi pod moim adresem, którą podsumowałem tak:

Światosław Florian Nowicki: No więc tak. Mainstreamowy jest neoliberalizm, to pewne. Katolicyzm jest przeciw liberalizmowi. To pewne. Katolicyzm jest również przeciw marksizmowi, komunizmowi i ezoteryce. To pewne. W związku z tym neoliberalizm = marksizm = komunizm = ezoteryka. Tak to jednak jest tylko w Pana głowie.

Malgorzata Maria: Tak zwana „wolność”, Ktoś wyżej napisał o „suwerenności”. Czemu Owsiak stał się takim guru? Bo woła „róbta, co chceta”. Człowiek, który z natury jest istotą społeczną, wybiera dziś skrajną suwerenność. Czemu? Bo nie chce przebaczać, tym samym uznając siebie samego za Najwyższy Wymiar Sprawiedliwości i Prawdy. To nie jest wolność, to jest pycha.

Światosław Florian Nowicki: To ja pisałem o suwerenności. Chcieć być wolnym to pycha? Być może. Ale nie chcieć być wolnym to strach przed wolnością i odpowiedzialnością za samego siebie.

Aleksander Posacki: To jest problem, który drążył Camus. Poważny problem.

Malgorzata Maria: Jak ojciec Posacki radzi sobie ze ślubem posłuszeństwa składanym nie tylko przed przełożonym, ale przed Bogiem?

Światosław Florian Nowicki: Wszystko zaczyna już stawać na głowie. Pani Małgorzato, sama Pani wychodzi w tej chwili ze swej roli owieczki w stosunku do Ojca Posackiego jako pasterza.

Mieczysław Kucharski: Więcej dla maluczkiego z tej dyskusji biedy niż pożytku, więc lepiej niech uczeni potykają się w innym miejscu. My maluczcy mamy wierzyć w Boga i kochać bliźniego. Tyle wystarczy nam do zbawienia. Reszta jest zbędnym balastem. To niepotrzebne „odmęty” , w których najwięksi mędrcy zagubili wiarę i pogrążyli swoje zbawienie. Więc WY mędrcy dyskutujcie, a my maluczcy odmówimy w tym czasie Różaniec.

Ba, dlaczego w innym miejscu? Ojciec Posacki umieścił kolejny post, w którym sformułował zasady, na których opiera się jego społeczny portal. Mają na nim prawo dyskutować mędrcy, nie ma ona charakteru konfesyjnego, ale wymagana jest kultura. Ta kultura nie wszystkim się jednak spodobała, bo po prostu na takim portalu w ogóle już nie będzie Polaków, tylko obcy agenci:

Krzysztof Andrzej Zalewski: ,,Dlatego wszelkie idiotyzmy, chamstwa i bluźnierstwa BĘDZIEMY kasować.” ,,Z naszej strony GWARANTUJEMY też szacunek i wysłuchanie rozmówców, o ile powyższe warunki będą spełnione.” – Jesteśmy potwornie zaszczutym i poniżonym narodem, który się broni, nawet kiedy nie było jeszcze żadnego ataku (zaszczute zwierzę jest zawsze bardziej niebezpieczne); więc stosując tutaj zbytni ostracyzm, wykosimy wszystkich Polaków, a zaprosimy agentów obcych służb.

Światosław Florian Nowicki: Bardzo mi się podoba powyższy regulamin.

Agnieszka Woś: Tak panu z GNOSIS nie bez powodu się podoba.

Światosław Florian Nowicki: Tak, pani Agnieszko, w Klubie Gnosis panuje pluralizm i swoboda wypowiedzi.

Agnieszka Woś: Ciekawe…

Światosław Florian Nowicki: A może nie?

Agnieszka Woś: Na pewno ten klub przyjąłby w swoje progi katolików, aby mogli oni tam swobodnie się wypowiadać.

Światosław Florian Nowicki: Przychodzi do nas regularnie tomista, miewał u nas wykłady ksiądz profesor Paprocki.

Aleksander Posacki: W Gnosis znalazłem wiele świetnych artykułów, nawet krytykę neognozy teozoficznej (Bławatska, Steiner) przez M. Bierdiajewa, uważaną za najbardziej radykalną w myśli rosyjskiej. Tłumaczył ją chyba właśnie ksiądz Paprocki

Agnieszka Woś: Gnostycy są „niebezpieczni”, próbują przejąć spuściznę katolickich mistyków w osobie choćby Mistrza Eckharta.

Aleksander Posacki: Eckhart też był i jest niebezpieczny, choć bardzo inspirujący.

Światosław Florian Nowicki: A Mistrz Eckhart należy do wszystkich, nie tylko do dominikanów. A że jest „heretykiem”, to nie ulega wątpliwości. Ktoś, kto ma własne doświadczenie duchowe i daje mu świadectwo, często jest uznawany za heretyka.

I znowu rozgorzała dyskusja, czy Mistrz Eckhart był, czy też nie był heretykiem, a ja i ksiądz profesor Posacki mieliśmy w tej sprawie podobne stanowisko. Ogólnie biorąc, w dyskusji,  w której oprócz Ojca Posackiego brał udział jeszcze drugi ksiądz, jego (była?) owczarnia i ja, właśnie ja i Ojciec Posacki byliśmy po jednej stronie, a prawie cała reszta – po drugiej. O co chodzi, co jest grane, co to za zgrywa?
Cóż, chciałbym, żeby zaczynały się w ten sposób sprawdzać słowa mojego ulubionego proroka Zachariasza (13, 7-9): „Ocknij się mieczu (…) uderz pasterza i będą rozproszone owce, ja zaś zwrócę swoją rękę przeciw maluczkim. I stanie się w całym kraju – mówi Pan: Dwie trzecie zgina i pomrą, a tylko trzecia część pozostanie z nim. Te trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: Pan jest moim Bogiem.”
Inaczej mówiąc, Ojciec Posacki próbuje porzucić rolę pasterza, by stać się dla wiernych partnerem i przyjacielem. Pyta ich więc, co myślą, a oni w większości nie chcą sami nic myśleć, tylko chcą słuchać głosu pasterza i ślepo podążać tam, gdzie on im każe. I takich jest dwie trzecie. Ale przynajmniej jedna trzecia ma szanse wyjścia na „ludzi”..

A że nam obecnie z Ojcem Posackim jest po drodze? Może nieprzypadkowo karta z Tarota Apokalipsy symbolizująca prawosławie nie zawiera właściwie akcentów polemicznych.

Queen of Wands EN_PL

Rozwinięcie wątku pasterza i owiec w Księdze Zachariasza i Nowy Testamencie w kolejnym wpisie.

Advertisements

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s