Kto zabija Jezusa?

Emisja w TVP Kultura w Wielki Czwartek i w 10 rocznicę śmierci Jana Pawła II „Ostatniego kuszenia Chrystusa” (1988) Martina Scorsese została uznana przez Barbarę Bubulę, posłankę PiS – i z pewnością przez całą rzeszę jej podobnych – za perfidny atak na katolików i ich wiarę. Z takiej perspektywy zapewne każdy dobry film na ten temat nie może nie być atakiem na wiarę, podobnie zresztą jak każde godne uwagi chrześcijańskie doświadczenie mistyczne nie może utrzymać się w granicach kościelnej ortodoksji.

Ostatnie kuszenie

Ja jednak powiadam wam, że prawdziwy atak na wiarę katolicką miał miejsce w Wielką Sobotę, kiedy to TVP 1 wyemitowała najnowszą amerykańską produkcję „Zabić Jezusa” (2015). Piękne zdjęcia, ale nic poza tym. Film kompletnie bezmyślny, pusty, pomyślany jako sekwencja niepowiązanych ze sobą scen, mających ilustrować poszczególne epizody opowieści ewangelicznych i stanowić okazję do wypowiedzenia kilkunastu kwestii typu ”Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8, 7). Aktor grający Jezusa nie bardzo wie, kogo właściwie gra, a w każdym razie nie potrafi przekonać widza, że ten Jezus to jakaś rzeczywista postać – poprzestaje na tym, że wygląda podobnie do jego obiegowego wyobrażenia i wypowiada różne skądinąd dobrze znane słowa.

Zabic-Jezusa

Co gorsza, różne zauważalne odstępstwa od Ewangelii, mające dowodzić, że twórcy filmu (czy też powieści, na podstawie której ten film powstał) mieli ambicje wniesienia czegoś od siebie, są głupie i trywialne. Dotyczy to zwłaszcza sposobu przedstawienia zmartwychwstania. Po tym, jak „dokonało się”, a Piłat oświadcza, że szkoda rzymskich żołnierzy do pilnowania grobu, pojawia się napis „Trzy dni później” (nawiązujący do zapowiedzi „po trzech dniach zmartwychwstanę”, ale nieliczący się z tradycyjną sekwencją zdarzeń w katolickim Wielkim Tygodniu) i widzimy błogo uśmiechnięte kobiety, Maryję i Marię Magdalenę w pustym grobie. Nie ma żadnej wzmianki o tym, iżby straż świątynna zabezpieczyła grób, więc pewnie kobiety są zadowolone, że udało się apostołom ukraść z grobu ciało w celu rozpowszechniania opowieści o zmartwychwstaniu. A pośmiertna obecność Jezusa wśród uczniów zaznaczona zostaje w sposób nader powściągliwy – przez udany połów ryb, jako powtórzenie analogicznego połowu towarzyszącego powołaniu Szymona Piotra na rybaka ludzi.

Innym pomysłem twórców filmu jest kluczowa rola białego konia w zdradzie Judasza. Judasz, zamiast zgodnie z Ewangelią oddać 30 srebrników do świątyni, daje je pasterzowi kóz w zamian za powróz, na którym się powiesi. A pasterzowi sugeruje, że za połowę tej kwoty może nabyć białego konia, o którym sam marzył, ale którego ostatecznie kupił właśnie ów „dobry pasterz” prowadzący kozy na rzeź do świątyni. Czyżby chodziło o białego konia, na którym siedzi triumfujący Chrystus w jednej z wizji z Apokalipsy (19, 11-16)?

„Gazeta Wyborcza” w piątkowym dodatku telewizyjnym daje temu gniotowi cztery gwiazdki, co oznacza film bardzo dobry i zachęca do jego obejrzenia. Najwyraźniej „Gazeta” uznała ten film za sprytny atak na wiarę katolicką, bo o co chodzi tak naprawdę tej gazecie, wszyscy prawdziwi Polacy-Katolicy dobrze przecież wiedzą.

Advertisements

One comment

  1. Dobry katolik nie powinien oglądać takich filmów. Niech sobie w telewizji wyświetlają, my tego nie oglądamy. Tak samo jest z filmem „Nasze matki, nasi ojcowie” . Do obejrzenia tego nikt mnie nie zmusi.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s